KONKURSY‎ > ‎Konkurs dziennikarski‎ > ‎

Temat 3: Akcje charytatywne - czy komuś to potrzebne?

„Mam udane życie” to bardzo rzadkie słowa, które brzmię jak najpiękniejsza melodia. Dlaczego? Przyczyna jest prosta, nieodłącznym elementem naszej egzystencji jest cierpienie. Może ono przybierać wiele form, może być psychiczne, może być fizyczne. Obojętnie jakie, ale zawsze dotkliwe, przerażające i niechciane. Żyjemy w epoce poszukiwania szczęścia. Naszą świadomość kreują media, w których ludzie są piękni, wiecznie młodzi, bogaci i zdrowi. I tacy też chcemy być. Jednak nie jest to możliwe. Co jakiś czas dotyka nas nieszczęście, choroba, rozwód rodziców, a nawet śmierć bliskich. Świat się wali, a my szukamy pomocy u drugiego człowieka. Nie wszyscy mamy to szczęście, by mieć kochającą się rodzinę czy oddanych przyjaciół. Czasem cierpienie jest tak wielkie, że trudno kilku osobom poradzić sobie z tym problemem.  Potrzebne jest zaangażowanie wielu ludzi. W tym celu na całym świecie zakłada się fundacje, stowarzyszenia i organizuje akcje charytatywne. Czy jednak spełniają one pokładane w nich nadzieje? Jak wpływają na ludzi? W naszym kraju również działa wiele fundacji  i przeprowadzanych jest sporo akcji charytatywnych. Taka działalność opiera się głównie na bezinteresownym poświęceni się dla innych.  Jak powiedziała Anna Dymna w jednym z wywiadów „Robię, bo robię. Widać daje mi to radość i siły. Już tak mam. Budzę się o świcie i mam coś do zrobienia….” Jest to chyba najpiękniejsza definicja z jednej strony człowieczeństwa, z drugiej sensu pracy charytatywnej. Jakże budująca jest taka postawa. Daje ona poczucie bezpieczeństwa, że cokolwiek by się nie działo są ludzie, którzy pomogą. Pani Dymna jest  założycielką fundacji Albertiana, organizuje przeglądy teatralno-muzyczne osób niepełnosprawnych, Festiwal Zaczarowanej Piosenki i wiele innych przedsięwzięć angażujących  osoby niepełnosprawne  w każdym wymiarze tego słowa. Bez zbędnej pychy i taniego współczucia działa i niesie radość osobom skazanym na wykluczenie ze względu na swoje kalectwo. To ona pokazała całej Polsce jakie talenty ukrywają się w tych zniekształconych chorobą i kalectwem ciałach.  Przez lata swojej działalności zdobyła sobie uznanie Polaków i miłość podopiecznych, którzy nazywają ją „Matką Teresą od domów” oraz „ aniołem dobroczynności”  .
Podobną postawę prezentuje inna, zanana polska aktorka pani Ewa Błaszczyk, która założyła klinikę „Budzik”, dla dzieci będących w śpiączce. Samo dotknięta wielkim nieszczęściem (jej kilkuletnia córka zapadła w śpiączkę), walczyła o godne życie dla osób zawieszonych między życiem a śmiercią. Dzięki wieloletnim staraniom zbudowała szpital, zatrudniła lekarzy, rehabilitantów, pielęgniarki. Nikt nie wierzył, że to ma jakikolwiek sens, gdyż medycyna była w takich przypadkach bezradna. Jednak udało się wbrew nadziei, po kilku miesiącach niektórzy pacjenci powrócili do świata, obudzili się. Dla tych kilku osób, dla tych kilku istnień – było warto. 
Obie przywołane przeze mnie kobiety, to znane polskie aktorki, które mogły by żyć spokojnie, odcinać kupony od zdobytej sławy i uznania. Jednak postanowiły inaczej. Wykorzystując, swoją popularność i rozpoznawalność spożytkowały ją inaczej, mądrzej, lepiej.
Zupełnie inaczej funkcjonuje Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która już od 22 lat zbiera datki na ratowanie zdrowia i życia Polaków. Zgromadzone pieniądze kupowany jest specjalistyczny sprzęt medyczny ratujący życie i organizowane są akcje propagujące wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy. Nie ma w naszym kraju szpitala, przychodni zdrowia, gdzie nie byłoby sprzętu zakupionego przez WOŚP, a opatrzonego czerwonym serduszkiem. Motorem napędzającym od tylu lat tę machiną jest wszystkim znany Jurek Owsiak. Nie jest on aktorem, prawnikiem czy politykiem, jest zwykłym człowiekiem , któremu nie jest obcy los chorych. Można jeszcze wiele napisać na temat największej w Polsce akcji charytatywnej, jednak najważniejsze jest to ,że nadal działa i poprzez zaangażowanie wielu wolontariuszy z całego kraju, uczy wrażliwości, mądrości i zwykłej życzliwości wobec drugiego człowieka bez względu na wiek, czy status społeczny. Działając na rzecz innych sami stajemy się lepsi.
Zupełnie inną działalność prowadzą organizacje tzw   SMS-owe (np. Fundacja TVN "Nie jesteś sam"; Fundacja "Polsat dzieciom") Zbierają one pieniądze dla chorych za pomocą telefonii komórkowej, akcji reklamowych itp.. Sposób nie ma to najmniejszego znaczenia , gdyż  wszystkie maja one taki sam cel: pomoc ludziom chorym i potrzebującym .
Czasem dają się słyszeć głosy krytyki, że założyciele fundacji  i wolontariusze działający w akcjach charytatywnych czerpią z tego korzyści. A tak owszem, czerpią całymi garściami – dobrą energię życiową, spełnienie i zadowolenie. Często taka praca pozwala człowiekowi przełamać swoje ograniczenia, skupić się na innych i czerpać z tego nieprzebraną radość życia. Swoje rozważania pragną zakończyć przeczytaną niedawno sentencją, będącą zresztą mottem Koncertu Charytatywnego organizowanego przez moją szkołę: Musisz „wierzyć w to, że masz siłę, którą dać możesz innym”. Występując na koncercie, ja oraz moje koleżanki i koledzy będziemy zbierać pieniądze na rzecz Hospicjum Cordis  by osobom dotkniętym nieuleczalną chorobą nowotworową zapewnić godne życie przed odejściem 

Autor: Sara Grzesiok, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2
Comments